W południowej Irlandii narasta niezadowolenie z powodu wydłużających się terminów dostaw. Mieszkańcy od tygodni czekają nie tylko na paczki z zakupów internetowych, ale też na istotną korespondencję, w tym listy urzędowe, rachunki oraz przesyłki związane z opieką medyczną.
W samym Cork problem jest szczególnie odczuwalny. Zdarza się, że paczki zarejestrowane jako dostarczone do centrów dystrybucyjnych nie trafiają dalej na trasy doręczeń. Najwięcej trudności pojawia się w rejonie sortowni w Little Island, Churchfield, Togher, Fermoy, Macroom i Bandon.
Sytuację pogarsza działanie systemów śledzenia, które przez długi czas potrafią wyświetlać ten sam status informujący, że przesyłka jest przygotowywana do doręczenia. Dla klientów oznacza to brak jasnej informacji, kiedy paczka lub list faktycznie dotrze na miejsce.
An Post wskazuje, że nawarstwiło się kilka czynników, z którymi sieć dystrybucyjna nie zdołała sobie sprawnie poradzić. W okresie przedświątecznym 2025 roku wolumen paczek był o ponad 35% większy niż rok wcześniej — tygodniowo obsługiwano ponad 3 miliony paczek, a do tego podobną liczbę kartek świątecznych.
Po Nowym Roku doszły kolejne utrudnienia kadrowe. W czasie sezonu grypowego wielu pracowników przebywało na zwolnieniach lekarskich, co na niektórych trasach — szczególnie w okolicach Cork — doprowadziło do braków obsady. Choć większość personelu wróciła już do pracy, zaległości w dostawach pozostają odczuwalne.
Dodatkowym obciążeniem była likwidacja firmy kurierskiej Fastway w październiku 2025 roku. Po przejęciu części kontraktów przez An Post presja na istniejącą infrastrukturę logistyczną jeszcze wzrosła.
W odpowiedzi An Post zapowiada zwiększenie inwestycji w zasoby, sprzęt i rozwiązania logistyczne, aby lepiej odpowiadać na rosnące zapotrzebowanie na dostawy w warunkach dynamicznego rozwoju handlu internetowego. Firma podkreśla, że e-commerce ma być jednym z kluczowych filarów jej działalności w kolejnych latach.

