Rada Miasta Dublina ostrzega przed „kryzysem finansowym”, który — jak twierdzą radni — jest bezpośrednio powiązany z funkcjonowaniem krajowego programu zwrotu kaucji. Z ujawnionych informacji wynika, że dodatkowe wydatki na sprzątanie obciążają lokalne władze kwotą około 1 mln euro.
System zwrotu kaucji (DRS) wystartował 1 lutego 2024 r., zapowiadany jako przedsięwzięcie „raz na pokolenie”, mające przynieść „ekscytujące korzyści”. W praktyce, według części radnych, uruchomienie programu zbiegło się z nasileniem zjawiska przeszukiwania publicznych i prywatnych pojemników na odpady w poszukiwaniu butelek i puszek, które można oddać w punktach zbiórki. Każda puszka lub butelka jest warta co najmniej 15 centów.
W poniedziałkowy wieczór rada ma zająć się nadzwyczajnym wnioskiem, w którym zakwestionowano wpływ nadużywania systemu na działanie i finanse samorządu. Niezależna grupa radnych wskazuje, że dyrektor generalny Richard Shakespeare powiązał funkcjonowanie programu z deficytem sięgającym 1 mln euro rocznie.
Inicjatorzy wniosku — grupa, której przewodzą byli burmistrzowie Dublina Niall Ring i Christy Burke — domagają się zlecenia kompleksowego badania wpływu oraz audytu finansowego. Ma on określić dokładne koszty sprzątania ulic, utrzymania koszy oraz działań związanych ze zwalczaniem szkodników, które można bezpośrednio przypisać nieuprawnionemu przeszukiwaniu pojemników w poszukiwaniu opakowań objętych kaucją. Radni chcą też, by analiza objęła „prawo niezamierzonych skutków” wynikających z działania programu.
Radny Ring podkreślił, że dyrektor generalny powinien formalnie podjąć współpracę z Departamentem Środowiska oraz operatorem systemu, firmą Re-turn, tak aby uzyskać pełny zwrot dodatkowych kosztów operacyjnych. Jego zdaniem chodzi o to, by rada nie musiała dalej de facto dopłacać do krajowego programu poprzez rosnące koszty utrzymania czystości. Jak dodał, obecna sytuacja ma być nagła i nieprzewidziana w budżecie, dlatego wymaga pilnego nadzoru, by ograniczyć dalsze straty środków publicznych.
Radni wskazują również na aspekt bezpieczeństwa i zdrowia publicznego. Christy Burke ocenił, że zbieranie odpadów z koszy i ich opróżnianie na chodnikach stworzyło na ulicach nieoczekiwaną i niebezpieczną sytuację. Według niego systematyczne wyciąganie zawartości pojemników generuje ryzyko potknięć, a także sprzyja pojawianiu się szkodników i mew, co należy traktować jako zagrożenie dla zdrowia publicznego.
W tle sporu rada rozważa modernizację koszy ulicznych i montaż nowych mechanizmów zamykających. Niezależni radni argumentują, że zanim zapadną decyzje o wydatkach inwestycyjnych, potrzebne jest natychmiastowe badanie, które potwierdzi, że planowane rozwiązania będą oparte na dowodach i rzeczywiście skuteczne.

