Twórca internetowy z Dublina, występujący jako Paul_IsItWorthIt i przedstawiający się jako „najbardziej szczery recenzent jedzenia” w Irlandii, opowiedział o odkryciu, które nazwał najlepszym food truckiem w kraju. Największe zaskoczenie wzbudziło jednak nie tylko jedzenie, ale i lokalizacja — punkt działa „pośrodku niczego”.
Paul wyjaśnił, że trafił na to miejsce przypadkiem około rok temu, gdy wracał samochodem z Belfastu. Zatrzymał się wtedy na stacji i przez Google Maps wyszukał najbliższy lokal z pizzą. Wskazanie zaprowadziło go do Pesto Kitchen, działającego na terenie Elmgrove Farm w Sarsfieldtown w hrabstwie Meath. Jak przyznał, to była jedna z najlepszych pizz, jakie jadł w Irlandii, a o ultracienkich kawałkach długo później myślał — choć nie pamiętał nazwy miejsca.
Niedawno, przy okazji wyjazdu w okolice Droghedy, jego widzowie zaczęli masowo namawiać go w komentarzach na ponowną wizytę. To od razu skojarzył i postanowił wrócić, by sprawdzić, czy wciąż zalicza tę pizzę do swojej „topowej piątki” w kraju. Podkreślił też, że to najczęściej polecany punkt z pizzą, jaki kiedykolwiek miał recenzować.
Wizyta zaczęła się od zastrzeżeń dotyczących cen. Po spojrzeniu na rachunek stwierdził, że 18 euro za pizzę i 7 euro za frytki z dodatkami to drogo. Rozmawiając z operatorem Johnem, dopytywał, skąd taka kwota, a jego towarzysz odparł, że w tej cenie jakość musi być wysoka — i że jedzenie wygląda „nieprawdopodobnie”.
Paul zamówił pizzę w wersji pół na pół — z mięsem i z serem — i zwrócił uwagę, że pudełko było zaskakująco lekkie, jakby niemal puste. Po pierwszym kęsie serowego kawałka nie krył zadowolenia: ocenił pizzę jako „wybitną” i ponownie podkreślił, że miejsce znajduje się między Droghedą a Balbriggan, z dala od głównych tras. Jego zdaniem skala zachwytów w komentarzach musiała mieć podstawy, skoro tyle osób poleca punkt ulokowany tak nietypowo. Porównał smak do najlepszej pizzy restauracyjnej i zaznaczył, że mimo bardzo cienkich plastrów jest sycąca — „idealnie”, bez uczucia przejedzenia.
Po spróbowaniu wersji mięsnej powtórzył, że to jedna z pięciu najlepszych pizz, jakie jadł w Irlandii, a w kategorii food trucków uznał ją za numer jeden w kraju. W końcowej ocenie przyznał 9,5 na 10, zaznaczając, że przy cenie 15 euro byłaby „bez zarzutu”, ale przy 18 euro nie chce dać maksymalnej noty. Jednocześnie zachęcał, by specjalnie tam pojechać — według niego przejazd nawet do 90 minut wciąż się opłaca.
Oprócz pizzy spróbował też frytek z bacon jam, które określił jako „absolutnie pyszne”. Po publikacji materiału część odbiorców przyznała mu rację co do jakości, choć pojawiły się też głosy, że przy tej cenie ocena mogłaby być nieco niższa. Inni komentujący podkreślali natomiast urok takich „skarbów” ukrytych poza utartymi szlakami.

