Wisła Płock zakończyła rozgrywki w 2025 roku jako lider, a Raków Częstochowa uplasował się na 4. miejscu. W bezpośrednim starciu „Nafciarze” wygrali u siebie 2:1, kontrolując przebieg meczu przez większość czasu, choć końcówka przyniosła jeszcze nerwy.
Pierwszy gol padł w 15. minucie. Chwilę wcześniej arbiter zarządził krótką przerwę po tym, jak kibice z Częstochowy odpalili race. Po wznowieniu gry Wisła rozpoczęła od stałego fragmentu: rzut rożny wykonał Dani Pacheco, piłka spadła pod nogi Wiktora Nowaka, który skutecznie wykończył akcję i dał gospodarzom prowadzenie.
Po przerwie płocczanie podwyższyli wynik po kontrataku. W 58. minucie Nowak próbował zakończyć akcję, ale nie zdołał pokonać Oliwiera Zycha. Do odbitej piłki najszybciej dopadł jednak Deni Jurić i uderzeniem z woleja zdobył bramkę na 2:0.
Raków odpowiedział dopiero w 86. minucie. Po podaniu Stratosa Svarnasa kontaktowego gola strzelił Jonatan Braut Brunes, ustalając rezultat spotkania. Goście do ostatniego gwizdka szukali wyrównania, lecz Wisła skutecznie broniła dostępu do swojej bramki.
Wisła Płock – Raków Częstochowa 2:1 (1:0). Bramki: Wiktor Nowak 15, Deni Jurić 59 – Jonatan Braut Brunes 86. Sędziował Tomasz Kwiatkowski z Warszawy, a mecz obejrzało 4 093 widzów. Żółte kartki otrzymali: dla Wisły Dani Pacheco, Dominik Kun, Łukasz Sekulski oraz Rafał Leszczyński (po meczu), a dla Rakowa Jonatan Braut Brunes (po meczu).

